Mercedes-Benz CLA 250 e Shooting Brake

Lifestylowe kombi plus kabel Shooting Brake, w skrócie SB. CLA z takim nadwoziem to kolejny dowód na to, że Mercedesy w ostatnich latach wyładniały CLA – jeden z pięciu kompaktowych modeli opartych o technikę klasy A, poza dwoma wymienionymi do tej rodziny należą jeszcze B, GLA i GLB. Shooting Brake to intrygujące kombi, druga wersja nadwoziowa obok sedana, zwanego przez Mercedesa… Coupe. Nazwa Shooting Brake nawiązuje do brytyjskich, ekskluzywnych kombi, którymi niegdyś bogacze wybierali się na polowanie (shooting). A słowem „brake” wiele marek określało i określa karoserię kombi.   Dla kogo? Wariant 250 e jest hybrydą plug-in, czyli z możliwością ładowania prądem z zewnętrznego źródła. Tak więc trafi do entuzjastów ekologii. Jeśli tę ideologię zostawimy na boku, mamy do czynienia z pięknym autem. W kabinie najlepiej mają kierowca i pasażer z przodu. Z tyłu, na dłuższych trasach będzie doskwierało słabe podparcie ud. Samochód jest zwinny, zwłaszcza jak na belkę skrętną w tylnym zawieszeniu. Być może niektórzy kierowcy nawet nie odczują, że to tylko belka. Mercedes potrafi.   Trzy skróty SB – Shooting Brake. Taki skrót pełnej nazwy wersji nadwoziowej może pojawić się w materiałach czy w plikach od Mercedesa. EL – Electric. Elektryczny tryb jazdy, z wykorzystaniem 102-konnego motoru elektrycznego. Ale nie z wyłącznym wykorzystaniem, bo jeśli potrzebujesz nagle mocy, na przykład chcesz dynamicznie wyprzedzić i zrobisz kick down, wciśniesz pedał gazu do oporu, włączy się silnik benzynowy, 1.3 160 koni. Sterowanie hybrydą tak ustawiono, że benzyniak pracuje, na wszelki wypadek, jeszcze przez pewien czas po odpuszczeniu pedału gazu. Realny zasięg na EL wynosi 30-35 kilometrów, maksymalna prędkość to autostradowe 140 na godzinę. Pojemność brutto baterii trakcyjnej równa się 15,6 kilowatogodziny (kWh). Korzystając z prądu zmiennego z publicznej ładowarki udało mi się upchać 13,61 kWh. Gdy wybierzesz EL, staje się on trybem domyślnym, czyli zawsze będziesz na nim podróżował, oczywiście do wyczerpania prądu. Gdy korzystasz z trybów spalinowych, domyślnym jest C, Comfort. Do wybierania trybów służy przełącznik Dynamic Select na środkowym tunelu, z lewej strony. Jest sześć możliwości, kolejno: Individual, Sport, Comfort, Electric, Battery Level, Eco. Jadać na EL łopatkami przy kierownicy ustawiasz intensywność rekuperacji energii. Lewą łopatką, z minusem, zwiększasz odzyskiwanie; prawą, z plusem, zmniejszasz: D – –, D –, D, D+. Z kolei D Auto, wywołujesz w każdej chwili poprzez pociągnięcie jednej bądź drugiej łopatki do siebie, rekuperacja oparta jest na radarze, Nie zdziw się więc, że Mercedes sam hamuje przed poprzedzającym pojazdem. Warto dodać, że jazda...
Czytaj

Mercedes-Benz GLA 250 e

Litera e czyli hybryda doładowywana GLA mierzy 4,41 metra, ale jest najkrótszym z wszystkich Mercedesów (nowy Citan stał się dłuższy od GLA) Jeżeli Mercedes ma w pełnej nazwie małą literę „e”, jest hybrydą plug-in, czyli z możliwością doładowywania akumulatora trakcyjnego z zewnętrznego źródła prądu – może to być ładowarka, albo zwykłe, elektryczne gniazdko. Bo jeśli w nazwie widnieje EQ, mamy do czynienie ze 100-procentowym elektrykiem. Testowany wariant, 250e, jest jedyną hybrydą plug-in w gamie,   Dla kogo? Dla chcących uchodzić za ekologicznych, ale obawiających się – i słusznie – aut tylko na prąd z racji ich dyskusyjnej praktyczności (krótki zasięg, mała liczba punktów ładowania, czas ładowania). Ale taką hybrydą plug-in też za daleko na prądzie nie pohasasz. W realnym, międzymiastowym ruchu energii elektrycznej starczy ci na 40 kilometrów, zimą na mniej. Wybór 250e wiąże się z wyborem przedniego napędu i belki skrętnej w tylnym zawieszeniu zamiast układu wahaczy, bo miejsce zabiera akumulator wysokiego napięcia. Weź to pod uwagę, auto – owszem – prowadzi się dobrze, ale czteronapędowy 4Matic z układem wahaczy z tyłu jeszcze lepiej.   Trzy skróty IC – Instrument Cluster. Wyświetlacz, tablica wskaźników w Mercedesach, tablica oczywiście cyfrowa. Jedną z wielu opcji testowego egzemplarza był wyświetlacz IC o przekątnej 10,25 cala. Seryjnie ekran jest mniejszy, 7-calowy. Większy ekran zamawiasz za 2208 złotych, albo w jednym z trzech bogatych pakietów wyposażenia: Advantage, Premium (ten był w testowym GLA), Premium Plus. Wyświetlacz IC daje duże możliwości personalizacji. Posługując się elementami na lewym ramieniu kierownicy, przede wszystkim płytką dotykową, ustawiasz na przykład, co ma być pokazywane w prawym okręgu, co w lewym, co na środku, czy wygląd wskaźników ma być klasyczny, sportowy, progresywny, subtelny. BL – Battery Level. Poziom baterii. Jeden z sześciu trybów jazdy wybieranych za pomocą przycisku Dynamic na środkowym tunelu. Gdy odpowiedni widok otworzy się na dotykowym ekranie, możesz także użyć tego ekranu. Celem BL jest w pierwszym rzędzie utrzymywanie poziomu naładowania akumulatora wysokiego napięcia (akumulatora trakcyjnego). Potem można prąd wykorzystać do przyjemnie cichego poruszania się, choćby po osiedlu. Ale każdy kij ma dwa końce, jadąc na BL częściej korzystasz z silnika spalinowego (benzynowego), bo poziom prądu musi być zachowany. Mercedes wszystkie tryby i ich dobór określa jako Dynamic Select. W 250e trybów masz sześć: Individual, Sport, Comfort, Electric, Battery Level, Eco. Symbol wybranego trybu, przykładowo BL, pojawia się na dole IC (Instrument Cluster), z prawej. IC-CPD – In-cable control and protection device. „Zintegrowane z przewodem urządzenie...
Czytaj

Lexus ES 300h F Sport Edition

Limuzyna na podróż Rozstaw osi ES, 2870 milimetrów, jest większy niż w niektórych innych autach na platformie GA-K Swego czasu byłem zachwycony Lexusem GS F, szczytową, sportową wersją sedana klasy średniej wyższej – 477 koni i niesamowicie wyważone podwozie z tylnym napędem. GS-a już nie ma, jego miejsce w europejskiej gamie zajął ES, dostępny tylko z przednim napędem, tylko z jednym silnikiem, a dokładniej rzecz biorąc – z jednym, hybrydowym, układem napędowym o mocy 218 koni. Hm, co oni zrobili? A jednak ES ma sens! Co to jest i czym się wyróżnia? Przedstawiciel klasy średniej wyższej, segmentu E, rywal niemieckiej trójki: Audi A6, BMW 5, Mercedes E. Oczywiście, konstrukcje z Niemiec oferują wiele jednostek napędowych, również napęd 4×4, więc pod tym względem Lexus ES nie ma czym zaimponować. Japońskie auto jednak spodobało mi się od razu, dlatego że miało seryjny odtwarzacz CD (Compact Disc). Pierwszy raz od wielu miesięcy, wręcz od lat mogłem rozkoszować się muzyką z własnych płyt, nie byłem zdany na radio. Doprawdy, trudno zrozumieć wielu producentów aut, nie tylko premium, dlaczego rezygnują z CD? Bez sensu. Lexus pod tym względem pozytywnie się wyróżnia. Druga sprawa to komfort jazdy, nie tylko samo resorowanie, ale także wyciszenie jednostki napędowej, brak podsterowności czy bardzo trafnie dobrana powracalność kierownicy. Dlatego ES świetnie nadaje się na długie dystanse, o czym mogłem się przekonać. Trzy skróty, nie tylko z nazwy ES – Executive Sedan. Oznaczenie sedanów marki Lexus, mniejszych od LS (Luxury Sedan). Pierwszy model tej linii, ES 250, pojawił się na amerykańskim rynku w 1989 roku, ponad 30 lat temu. Obecna generacja jest siódmą, debiutowała w 2018 roku. GA-K, od Global Architecture – K. Jest to platforma, na której powstał między innymi Lexus ES siódmej generacji, także Toyota Camry, Toyota Highlander, Toyota RAV4 i jej odpowiednik w marce Suzuki, Suzuki Across. GA-K należy do rodziny platform TNGA (Toyota New Global Architecture). Ni-MH, Nickel Metal Hydride. Tak Lexus charakteryzuje akumulator układu hybrydowego. Jest to bateria niklowo-wodorkowa, zwana także niklowo-metalowo-wodorkową. Katodę (elektrodę dodatnią) stanowi płytka niklowa, zaś anodę (elektrodę ujemną) stop wielu metali, silnie chłonących wodór. Wodór wydzielający się podczas ładowania jest wiązany pod postacią wodorków metali, które rozpadają się przy rozładowywaniu. Stop anody absorbujący wodór jest w istocie magazynem energii. Baterie Ni-MH odznaczają się odpornością na niskie temperatury otoczenia. ES 300h ma 34 ogniwa 7,2 V (wolta), co daje łączne napięcie 244,8 V. Pojemność jest mała, 6,5 Ah, amperogodziny, dlatego na prądzie...
Czytaj

Volvo XC60 B4 FWD R-Design

Z elektrycznym wspomaganiem Stonowany kolor denim blue wymaga dopłaty 4.200 złotych Elektryczne jest wspomaganie kierownicy, ale także wspomaganie silnika spalinowego (benzynowego) – przez silnik elektryczny. Ten elektryczny motorek jest nieduży, 14-konny i napędzany paskiem od silnika benzynowego. Silnik 14 KM działa w zakresie 0-30 kilometrów. Ułatwia ruszanie, wygładza pracę układu Start/Stop, a także sprawia, że przełączanie między I i II biegiem automatu jest łagodniejsze. W warunkach jazdy miejskiej lekko obniża spalanie. Jest to układ zwany mild hybrid, łagodną hybrydą, miękką hybrydą. Takie konstrukcje Volvo oznacza literą B, silnik może być benzynowy, jak w tym przypadku, albo… wysokoprężny, każdy z turbo.   Dla kogo? Testowy egzemplarz był FWD (Front Wheel Drive), czyli miał przedni napęd. Takie SUV-y (Sport Utility Vehicle) są często wybierane, minęły już dawno czasy, kiedy mogły budzić zdziwienie z powodu braku 4×4. Model XC60 jeździ sprawnie, nie ma jakichś „sportowych” ambicji, a przede wszystkim nie męczy w długich trasach, o czym miałem okazję się przekonać. A więc to auto dla wszystkich ceniących prestiż i przyjemne, wyważone właściwości jezdne.   Trzy rozwiązania Instrukcja obsługi w pokładowym komputerze. Testowy egzemplarz miał tylko cyfrową instrukcję, coraz więcej marek decyduje się na taki pomysł. Można instrukcję wyświetlić na centralnym, dotykowym ekranie, tylko gdy auto stoi. Wyszukiwarka haseł działa sprawnie, ale jak przeczytasz urywek, musisz go zapamiętać, albo sfotografować, bo nie weźmiesz tej „książki” do ręki, gdy na przykład chcesz coś zobaczyć pod maską lub w innym miejscu samochodu. Jest też problem, gdy w trakcie czytania instrukcji musisz cokolwiek ustawić na ekranie, choćby klimatyzację, wtedy instrukcja musi zniknąć z ekranu. Pozostaje otwarta, ale trzeba wrócić do jej widoku. Wolę jednak tradycyjny wolumin, w którym szybciej sprawdzę kilka różnych rzeczy, niekoniecznie siedząc na przednich fotelach. Składanie tylnych zagłówków. Konkretnie dwóch, tylnych zewnętrznych, robi się to wyłącznie poprzez centralny, dotykowy ekran. Początkiem drogi jest zębatka w prawym, dolnym rogu ekranu, czyli Ustawienia, następnie Sterowanie i Składanie zagłówków. Zagłówki opadają szybko, do przodu. Jeśli będzie postawiony jeden, to jeden się złoży. Przy okazji – tylko środkowy zagłówek z tyłu ma regulację wysokości. Regulację porządną, można go prawidłowo ustawić również dla wyższych pasażerów. Miejsce na bilety parkingowe. Plastikowy, przezroczysty, odchylany element przy lewym, dolnym rogu czołowej szyby. Mała rzecz, a cieszy. Bilet parkingowy jest bardzo dobrze widoczny i nie ma obawy, że w razie przeciągu czy silnego podmuchu wiatru po otwarciu drzwi, gdzieś nam pofrunie. I trzeba będzie biletu szukać.   Rysopis. Volvo XC60 B4 FWD...
Czytaj

Nissan Juke 1.0 DIG-T N-Design

Tylko ten silnik Coupe crossover, takie określenie stosuje Nissan na nowego Juke’a. Bez wątpienia sylwetka jest atrakcyjna W Nissanie Juke możesz mieć każdy silnik pod warunkiem, że będzie to to trzycylindrowa, benzynowa jednostka z turbosprężarką DIG-T (Direct Injection Gasoline Turbo), o pojemności litra i mocy 114 koni. Od razu uwaga, Nissan posługuje się też liczbą 117, ale przeliczenie z 84 kilowatów daje 114 mechanicznych koni, jak w danych technicznych w cenniku. Możesz natomiast wybierać skrzynię, albo sześciobiegową manualną, jak w testowym egzemplarzu, albo siedmiobiegową dwusprzęgłową DCT (Double Clutch Transmission). Dla kogo takie auto? Samochód ładny, nie szokuje jak poprzednia, pierwsza generacja, z przodu upodobnił się do większego brata, do Qashqaia. Jeśli kupujesz wzrokiem i zależy ci po prostu na ładnej linii, jest to propozycja dla Ciebie. Juke oferuje duży bagażnik, 422 litry, łatwo wsiada się do tyłu i łatwo wysiada, bez problemu wsuwa się stopy pod przednie fotele – samochód nie tylko dla kierowcy. Ale prowadzący musi być odporny na maniery trzycylindrowego silnika, na biegu jałowym czuć (drgania) i słychać (terkotanie), że chodzą tylko trzy „gary”. Trzy skróty VDC – Vehicle Dynamic Control. Kontrola dynamiki pojazdu, czyli elektroniczny system stabilizacji toru jazdy, czyli to samo co ESP (Electronic Stability Program) i ESC (Electronic Stability Control). Po prostu Nissan stosuje na ESP własny skrót. VDC, w granicach praw fizyki, zapobiega utracie przyczepności kół, zarówno przy ruszaniu jak i bocznym poślizgu. Co ciekawe, w cenniku, zaraz pod VDC, zamieszcza też ESP, żeby ktoś nie nabrał wątpliwości, czy Juke ma system stabilizacji toru jazdy. Hm, w rozbudowanym pokładowym komputerze również jest ESP! Do obsługi tego komputera służą przyciski na lewym ramieniu kierownicy, możesz „mieszać” w ustawieniach i na postoju, i w czasie jazdy. Wchodzisz w Settings, ESP Setting i wtedy możesz ESP wyłączyć. Ten odważny czyn zostaje potwierdzony zaświeceniem się piktogramu na obrotomierzu, natomiast na prędkościomierzu innego piktogramu, o odłączeniu IEB (Intelligent Emergency Brake), Wciąż aktywny pozostaje ABLS (Active Brake Limited Slip), o tych dwóch skrótach poniżej. IEB – Intelligent Emergency Brake. Seryjny w każdej wersji wyposażenia, inteligentny asystent hamowania z funkcją rozpoznawania pieszych i rowerzystów. Taki opis znajdziesz w cenniku, ale bez skrótu IEB, obecnego w instrukcji obsługi. Układ ten działa w oparciu o radar i kamerę na górze czołowej szyby. Radar wykrywa pojazdy, kamera wspomnianych, niechronionych uczestników ruchu. Gdy za bardzo zbliżysz się na przykład do auta skręcającego na skrzyżowaniu, IEB wyda z siebie sygnał dźwiękowy, potem wysokotonowy dzwonek. Jednocześnie...
Czytaj

Peugeot e-2008 GT

Samochód na baterię 2008 to konstrukcja przystosowana do silników spalinowych i do silnika elektrycznego Peugeot ma dwa takie modele, 100-procentowo elektryczne i blisko ze sobą spokrewnione: e-2008 i e-208. Elektryki testowałem wcześniej kilkakrotnie, ale zawsze, z powodu podłego zasięgu, bałem się wracać nimi do domu, na Mazury. Ograniczałem się do jednodniowych, intensywnych przejażdżek po Warszawie i okolicach, bez „tankowania”. Tym razem, skuszony teoretycznym zasięgiem 320 kilometrów podawanym przez Peugeota, z baterii 50 kilowatogodzin, odważyłem się na trasę Warszawa – Ostróda, mniej więcej 220 km. Jednak podróż non stop nie udała się, musiałem po drodze ładować akumulator trakcyjny.   Trzy elektryczne skróty CCS – Combined Charging System. AC – Alternating Current, prąd zmienny. DC – Direct Current, prąd stały. Gdy odbierałem e-2008 na Radzymińskiej w Warszawie, na efektownej, seryjnej tablicy wskaźników i-Cockpit 3D widniał zasięg 314 km. Zgodnie z radą pani Patrycji, wydającej auta z parku prasowego, ustawiłem B, czyli mocniejszą rekuperację energii elektrycznej (trzeba przesunąć do tyłu dźwignię „biegów” na środkowym tunelu) i tryb jazdy na Eco. Do wyboru jednego z trzech trybów (domyślnego Normalne, Eco, Sport) służy przycisk na środkowym tunelu za wspomnianą dźwignią „biegów”. Jechałem niczym emeryt, powoli, bez gwałtownych przyspieszeń. Od razu spodobało mi się to B, hamowanie elektrycznym silnikiem jest na tyle sprawne, że nawet w ruchu miejskim można ograniczyć naciskanie pedału hamulca do minimum. Zawsze staram się hamować silnikiem, w tym aucie przebiega to bardzo skutecznie. Jadę, jadę, a zasięg spada dramatycznie. Pokonawszy 100 km, straciłem 200 km zasięgu. Stanowczo za dużo, było na dworze chłodno, plus 5-7 stopni, ale to przecież nie mrozy i nie zima. Potem zasięg topniał mniej ochoczo, ale i tak przed Mławą postanowiłem „zatankować” w tym mieście. Nie chciałem ryzykować dotarcia do domu na ostatnich elektronach, tym bardziej że czekał mnie szybki fragment, trasa S7.   Ładowarka na parkingu Objechawszy wszystkie dystrybutory na stacji paliw w Mławie, nigdzie nie dostrzegłem ładowarki. Dwaj panowie z obsługi stacji wyjaśnili, że ładowarka jest z tyłu, na parkingu zastawionym ciężarówkami i od razu zastrzegli, że nie pomagają przy ładowaniu, bo stacja tylko dzierżawi teren dla Greenwaya. Nic to. Ładowarkę znalazłem teraz bez trudu, ale w ponury, deszczowy, listopadowy wieczór jej oświetlenie okazało się marne (tak jak zasięg elektryka). Wycierając z wody nalepki na ładowarce i czytając je z odległości 10 centymetrów, udało mi się podłączyć przewód CCS. Zdecydowałem się na szybkie ładowanie, prądem stałym DC o mocy 90 kW (kilowatów). Ale tak szybko...
Czytaj