SsangYong Korando 1.5 2WD Onyx

Czwarty raz

Nowa generacja podobna do poprzedniej, lecz z bardziej wyrazistą stylistyką

Licząc wszystkie generacje, to już czwarte Korando, a trzecie sprzedawane w naszym kraju. Przez pewien czas druga generacja istniała na polskim rynku jako Daewoo Korando. W porównaniu z poprzednikiem obecny model wydoroślał, w ogóle sprawia wrażenie większego, „poważniejszego” niż jest.

 

Dla kogo?

Dla tych, co lubią oryginalność, co lubią samochody rzadkich marek. I którzy przełkną cenę 115 tysięcy, bez 10 złotych, za testowaną, przednionapędową wersję Onyx. Rezygnując z bogatszych pakietów, może mieć benzynowe, 163-konne Korando za 80 tysięcy, także bez 10 złotych. Innych, benzynowych silników nie ma w ofercie, ale do każdej odmiany możesz zamówić napęd obu osi oraz automat, jedna i druga opcja kosztuje tyle samo, po 8000 złotych. Ważna sprawa – gwarancja biegnie 5 lat lub przez 100 tysięcy kilometrów.

 

Trzy ciekawe rozwiązania

Oświetlenie nastrojowe, moodlight. Jest seryjne w dwóch najwyższych pakietach wyposażenia, Onyx i Sapphire, zarazem niedostępne w Crystal (bazowa odmiana), Amber, Quartz. W niektórych autach pod terminem „oświetlenie nastrojowe” kryje się rozproszone, łagodne oświetlenie kabiny pasażerskiej. Tutaj mamy inny pomysł, wyjątkowy. Na boczkach obu przednich drzwi oraz na desce rozdzielczej przed pasażerem lekko pulsują zduplikowane elementy o kształcie przypominającym kije hokejowe. Zmieniają się ich kolory, jakie one są, nie podejmuje się określić, nie jestem kobietą. W każdym ze wspomnianych trzech miejsc oświetlenie tworzą diody LED (Light Emitting Diode). A jeśli ci przeszkadza, albo znudzi się, możesz moodlight wyłączyć z poziomu menu w radioodbiorniku.

Obroty podawane również jako ułamek. Onyx i Sapphire mają seryjnie Blaze Cockpit, to znaczy wyświetlacz LCD (Liquid Crystal Display) 10,25 cala zamiast tradycyjnego zestawu wskaźników. Sposób prezentacji różnych danych możesz sobie wybierać za pomocą przycisków na prawym ramieniu kierownicy. Jeśli ustawisz prędkościomierz i obrotomierz w postaci tradycyjnych kół, na ich środku będzie podawana prędkość (jak w innych markach), ale również obroty silnika, w postaci dziesiętnego ułamka (a to już specjalność SsangYonga). Taki podwójny obrotomierz bardzo przypadł mi do gustu, zwłaszcza przy spokojniejszej jeździe. Bo podczas dynamicznego przyspieszania i tak śledzisz kątem oka podstawową wskazówkę, tutaj wygenerowaną elektronicznie.

Duże lusterka zewnętrzne. Niektórzy Czytelnicy spytają, a cóż to za rozwiązanie? Ano trzeba pochwalić południowokoreańskiego producenta, że postawił na funkcjonalność, nie tylko na design. Lusterka muszą być duże i foremne, takie w Korando są. W każdej wersji lusterka są elektrycznie regulowane, podgrzewane i składane. W testowym egzemplarzu lusterka miały lampki oświetlające podłoże. Poza zapaleniem lampek lusterka same się rozkładały, gdy podeszła osoba z pilotem do auta, na odległość 1 metra.

 

Rysopis. SsangYong Korando 1.5 2WD Onyx, pięciodrzwiowy, pięciomiejscowy SUV, długość 4450 mm, szerokość 1870 mm, wysokość 1629 mm, bagażnik 551 (do linii dachu)/1248 l, napęd na przód, czterocylindrowy, rzędowy silnik benzynowy z turbosprężarką, 1497 ccm, 163 KM przy 5000-5500 obr./min, 280 Nm przy 1500-4000 obr./min, maksymalnie 191 km/h, od 0 do 100 km/h w 10,6 s, średnie spalanie 7,6 l/100 km, cena 114.990 zł.

Tekst i zdjęcia: Jacek Dobkowski

W porównaniu z „trójką”, Korando „trójką”, samochód jest dłuższy, szerszy i niższy

Deska rozdzielcza i w ogóle całe wnętrze sprawia dobre wrażenia. Charakterystyczne są dwa poziome nawiewy ponad centralnym, dotykowym ekranem  

Oświetlenie nastrojowe, na zdjęciu na drzwiach pasażera…

…zmienia intensywność i kolory

Na fotografii obroty wału korbowego silnika na biegu jałowym, na postoju. 0,6 czyli 600 na minutę

Silnik z turbosprężarką, ale temperamentem na wyższych biegach nie zachwyca. Maskę trzeba podpierać prętem  

Duże lusterka zewnętrzne – takie jakie powinny

Bagażnik ma podwójną podłogę, pojemność 551 litrów, do linii dachu, obejmuje również schowek pod spodem (na zdjęciu zakryty)

Kolejne praktyczne rozwiązanie, zamykanie klapy za pomocą uchwytu, a nie wnęki

 

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *